Obecnie Bliski Wschód obok Pacyfiku w największym stopniu oddziałuje na kształt współczesnych stosunków międzynarodowych. Fakt ten, szczególnie widoczny jest od lutego 2026 r., gdy Izrael przy wsparciu sił amerykańskich dokonał ataku na Iran. Ważnym, choć często pomijanym w dyskursie publicznym aktorem regionu jest również Irak. Czy pierwotne motywy obecności amerykańskich sił w państwie, były tożsame z deklaracjami o potrzebie demokratyzacji państwa, a w szerszym kontekście całego regionu?

Modus operandi polityki Stanów Zjednoczonych w regionie Bliskiego Wschodu

Proces demokratyzacji państw Bliskiego Wschodu, stanowi jeden z głównych filarów polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Jednym z głównych celów stałej obecności amerykańskiej armii w regionie jest ochrona i udzielenie wsparcia sojusznikom - na czele z Izraelem. Współcześnie działania US Army można określić nie jako wsparcie sojusznicze Tel-Awiwu, a przede wszystkim, jako legitymizację ludobójstwa w Palestynie oraz brutalnych ataków na terytorium Iranu. Równie ważnymi czynnikami stacjonowania Amerykanów w tym regionie są: zapewnienie bezpieczeństwa surowcowego półkuli zachodniej, obalenie lokalnych dyktatur, a także eliminacja organizacji terrorystycznych (ISIS i Al-Kaida), które stale destabilizują egzystencję w regionie. Dziś, z całą pewnością można przyznać, że dwa ostatnie czynniki są wspólną porażką polityki Demokratów i Republikanów.

Opuszczenie Iraku przez amerykańskich żołnierzy stanowi wypełnienie umowy o wycofaniu sił zbrojnych państwa, podpisanej przez prezydenta Joe Bidena w 2024 r. Główne przyczyny decyzji Bidena związane były z czynnikami politycznymi, rosnącymi kosztami misji oraz co wydaje się najistotniejsze spadkiem poparcia społecznego dla interwencji. Z danych Cost on War Brown University wynika, że do 2023 r. wojna kosztowała USA blisko 1.8 biliona dolarów(szacuje się, że do 2050 r. koszt wzrośnie do niemal 3 bln. dolarów- dla porównania, dotychczasowy koszt wojny w Iranie wyniósł ok. 45 mld dolarów). Z danych instytutu Galuppa wynika, że poparcie dla obecności armii USA w Iraku jest zmienne. Obecnie jest wyraźnie niższe (w 2005 r. 29%, a w 2026 r. 21%). To również zdecydowany spadek w stosunku do 72% Amerykanów, którzy w 2003 r. popierali atak.

Przewodnik po interwencjach w Iraku

Działania USA w Iraku wpisywały się w proces globalnej walki z terroryzmem. W 2002 r. Sadam Husajn stwierdził, że celem Stanów Zjednoczonych jest zniszczenie Iraku, aby przejąć kontrolę nad rynkiem ropy naftowej Będzie to klucz do uzyskania pełnego wpływu na gospodarkę światową. W wyniku amerykańskich działań od 2003 r. w państwie zginęło ok. 200 tys. irackich cywilów i ponad 4 tys. amerykańskich żołnierzy. W szczytowym momencie w Iraku stacjonowało ok.170 tys. żołnierzy, zaś w 2026 r. jedynie 2500. Za główne preteksty inwazji USA uznaje się: sfabrykowanie informacji o posiadaniu przez Husajna broni masowego rażenia oraz konieczność ogłoszenia przez Waszyngton medialnego sukcesu po porażce w Afganistanie. Amerykańska operacja wojskowa doprowadziła do obalenia reżimu Saddama Husajna. Wskazuje się, że pierwotna decyzja o amerykańskiej interwencji na Irak, została podjęta krótko (5 godzin) po ataku na World Trade Center. W styczniu 2002 r. podczas orędzia o stanie państwa G. W. Bush wskazał na zagrożenie terrorystyczne ze strony osi zła (Irak, Iran oraz Korea Północna) (axis of evil). Odważne stanowisko w kwestii irackiej, rok później na forum ONZ wyraził także Sekretarz Stanu USA Colin Powell, deklarując, że Stany Zjednoczone mogą zaatakować Irak, nawet bez wyraźnych dowodów na posiadanie przez państwo broni masowego rażenia. I tak się stało! Za przełomowe momenty w złamaniu oporu sił irackich, uznaje się zdobycie strategicznych miast: Kirkuk, Irbil oraz Bagdad. W 2011 r. oddziały USA opuściły państwo, aby po trzech latach powrócić w celu zahamowania ekspansji ISIS. Amerykanie wykorzystywali terytorium Iraku do walki z Al-Kaidą. Proces „demokratyzacji” był niezwykle kosztowny dla Amerykanów, a w perspektywie moralnej, jak przekonuje Michael Desh opór z perspektywy sił irackich był traktowany przez Waszyngton, jak walka dobra ze złem.

Obecna sytuacja i perspektywy na przyszłość

Kilka dni temu, zakończyła się, trwająca od 2014 roku misja Inherent Resolve. Obecnie w państwie obchodzone jest święto tzw. dni niepodległości. Przez 4 dni wszystkie urzędy, uniwersytety i szkoły będą zamknięte. Rząd Iraku, uznaje akt wycofania Amerykanów za „suwerenny kamień milowy”. Donald Trump stwierdził, że zakończenie operacji jest zwycięstwem USA i Iraku nad „całkowicie” zniszczonym ISIS. Wyraził również zaufanie do sposobu zarządzania państwem przez premiera Ali al-Zaidiego.

Mimo rozpoczęcia rozdziału „suwerenności państwa”, istnieją uzasadnione obawy o odrodzenie się sił Państwa Islamskiego w Iraku. Ponowne przejęcie kontroli Iraku przez ISIS przyczyni się do odrodzenia destrukcyjnych działań terrorystów w regionie. Państwo Islamskie utrzymuje na terytorium Iraku uśpione formacje. W tym kontekście istnieją obawy o dalszy regres quasi-demokracji w państwie oraz o przejęcie przez wojowników pozostawionego uzbrojenia. W 2015 r. bojownicy ISIS kontrolowali blisko 1/3 terytorium państwa. Rozszerzenie wpływu grupy w Iraku, stanowi zagrożenie dla wzrostu liczby aktów terrorystycznych, ale przede wszystkim może utrudniać odbudowę irackiego systemu politycznego przez wprowadzenie własnych, alternatywnych struktur władzy Daesz Szczególnym zagrożeniem dla suwerenności państwa będzie regionalna działalność Iranu. Politycy w Teheranie z ogromnym entuzjazmem przyjęli tą wiadomość. Amir Hajat Mokadam- wiceprzewodniczący komisji bezpieczeństwa w irańskim parlamencie, prowokacyjnie stwierdził, że „w Iraku zapanuje pokój, gdy Amerykanie opuszczą ten kraj i region”. Ewakuacja Amerykanów umożliwi Irańczykom zbudowanie korytarza wpływów, który będzie łączył Iran, Irak, Syrię oraz Liban. Realizacja korytarza umożliwi Tehranowi dostęp do Morza Śródziemnego. Teheran wykorzystuje również proirańską milicję do destabilizacji sytuacji w Iraku, pod pretekstem walki z ISIS. Wątpliwy staję się również los Kurdów w państwie. Nie bez znaczenia, dla bezpieczeństwa państwa pozostaje również fakt jego silnej religijnej i etnicznej fragmentaryzacji. W irackim społeczeństwie dominują 3 grupy: Szyici, Sunnici oraz Kurdowie. W oficjalnym komunikacie przedstawiciele Pentagonu wyraźnie podkreślili, że od tej pory pełna odpowiedzialność za utrzymanie bezpieczeństwa w państwie spoczywa na irackim rządzie. Jednocześnie Waszyngton zapewnił o kontynuacji wsparcia szkoleniowego i sprzętowego sił zbrojnych Iraku. Stany Zjednoczone stale mogą wykorzystywać wobec Iraku lewar gospodarczy w postaci kontroli dochodów pochodzących z wydobycia ropy naftowej w kraju.

Globalne implikacje decyzji

Opuszczenie terytorium Iraku przez siły amerykańskie, wobec eskalacji wojny USA i Izraela z Iranem oraz wzrost napięcia między Arabią Saudyjską a bojownikami Huti w Jemenie, przyczyni się do dalszej destabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie. Dla kształtu bezpieczeństwa w regionie, szczególnie ważna będzie reakcja Turcji, Iranu, Kuwejtu oraz Arabii Saudyjskiej. Skutkiem decyzji, prawdopodobnie będzie również odrodzenie resentymentów antyzachodnich, poprzez nasilenie działalność bliskowschodnich grup terrorystycznych na terenie Europy. Siły amerykańskie przeniesione z Iraku, zostaną prawdopodobnie wykorzystane w konflikcie z Iranem W przyszłości także wzrośnie liczba członków US Army w strategicznym dla amerykańskich interesów regionie Pacyfiku

Dziś już wiadomo, że misja politycznej stabilizacji państwa oraz odbudowy demokracji w regionie, zakończyła się fiaskiem. W Iraku prawdopodobnie nigdy nie zostanie wprowadzona stabilna demokracja na wzór zachodni, ze względu na odmienną kulturę polityczną regionu. Warto również zwrócić uwagę, że Irakijczycy podobnie jak inni mieszkańcy państw regionu nigdy nie mogli w pełni suwerennie decydować o sobie i o państwie w którym żyją. W państwie nad Tygrysem i Eufratem, główną siłą decyzyjną są grupy zbrojne(Siły Mobilizacji Ludowej). Bez wątpienia jednak, Waszyngton skorzystał na przejęciu kontroli nad surowcami w regionie. Korzyści finansowe w relacjach z największymi spółkami wydobywczymi, osiągał m.in. G.W. Bush. Interwencja w Wenezueli oraz obecna wojna z Iranem, pokazują, że łacińska maksyma pecunia non olet w amerykańskiej mentalności jest wiecznie żywa. Brak skuteczności w realizacji celów strategicznych, sprawia, że Stany Zjednoczone zasługują na miano „zagubionego hegemona”.

Literatura i źródła statystyczne:

  • Myers M., Wars in Iraq and Syria cost half a milion lives, nearly $3T. (17.03.2023), [link, dane: 30.09.2026].
  • Newport F., Seventy-Two Percent of Americans Support War Against Iraq (24.03.2003) [link, dostęp: 30.09.2026].
  • Wszystko co Najważniejsze, Amerykanie kończą operacje w Iraku, (1.10.2026) [link, dostęp: 30.09.2026].

O autorze

Filip Godlewski

Filip Godlewski

komentator, współpracownik

Magister politologii. Pasjonuje się tematyką polaryzacji politycznej w postsolidarnościowej Polsce.