Zamiast merytorycznej debaty o przyszłości państwa prawa, zaserwowano nam brutalne zmagania na dezinformację, w których klasa polityczna gubi się niczym dzieci we mgle.
Doskonałym i niezwykle niepokojącym studium tego zjawiska jest niedawna analiza przeprowadzona przez portal demagog.org.pl. Jak szczegółowo opisano to w artykule "Żołnierz chce bronić trybunału. To może być fałszywe konto", internetowe pole bitwy o polskie sądownictwo zostało zinfiltrowane przez byty, które z autentycznym patriotyzmem mają tyle wspólnego, co sztuczna inteligencja z ludzką empatią.
Cyfrowy kamuflaż i sztuczny patriotyzm
W centrum tej demaskatorskiej historii znajduje się niejaki "Paweł", rzekomy były podoficer Wojska Polskiego, operujący na platformie X pod chwytliwym pseudonimem @MaskowanaPrawda. Ten wirtualny wojownik z patosem zameldował prezydentowi gotowość do zbrojnej obrony ojczyzny i jej "niepodległego ustroju". Brzmi to jak gotowy scenariusz na patriotyczny zryw, prawda? Problem w tym, że nasz bohater okazał się wyjątkowo pracowitym, ale i nieostrożnym botem. Założone zaledwie w październiku 2026 roku konto w mgnieniu oka wygenerowało ponad tysiąc wpisów, serwując toksyczną mieszankę antyukraińskich haseł, antysemickich przeróbek i bezpośrednich wezwań, by rządzący popełnili samobójstwo.
Cyfrowe ślady obnażyły całą tę farsę ze wstrząsającą wręcz brutalnością. Zamiast nadawać z krajowych okopów w obronie polskiej konstytucji, bojowe konto okazało się być zarządzane prosto z Gruzji. Jakby tego było mało, srogie, żołnierskie spojrzenie "podoficera Pawła" to wyłącznie zlepek pikseli – grafika została w całości wygenerowana przez sztuczną inteligencję, co bezlitośnie udowodnił wykryty znak wodny SynthID, będący sygnaturą modeli firmy OpenAI.
Polityczna ślepota ponad podziałami
Mogłoby się wydawać, że tak prymitywna i łatwa do zdemaskowania manipulacja zostanie natychmiast wyśmiana. Niestety, w politycznej gorączce analityczny rozum zasypia, a budzą się upiory ślepej polaryzacji. Wpis rzekomego żołnierza zyskał potężne zasięgi, a co najgorsze, został bezrefleksyjnie podchwycony i udostępniony dalej przez polityków, w tym posłankę Prawa i Sprawiedliwości, Annę Krupkę. To przerażający dowód na to, jak łatwo wprząc najwyższych przedstawicieli państwa w tryby dezinformacyjnej machiny, jeśli tylko wykreowany fałsz rezonuje z ich partyjną narracją.
Nie miejmy jednak złudzeń – naiwność i podatność na cyfrowe ułudy nie mają u nas barw partyjnych. Kiedy rzekomo hakerska grupa Anonymous ruszyła do demaskowania fałszywego wojskowego, sama potknęła się o własne nogi, przekręcając w swoim anglojęzycznym wpisie imię na "Pioter" i błędnie przypisując pochodzenie zdjęcia do nieistniejącej w archiwach strony grom.mil.pl. Z kolei politycy z obecnego obozu rządzącego z równie bezkrytycznym entuzjazmem rozpowszechniali wygenerowane obrazy przedstawiające Karola Nawrockiego. Wszyscy, niezależnie od strony politycznej barykady, tańczą do tej samej, niebezpiecznej melodii.
Spektakl pod Trybunałem
Ten cyfrowy chaos nie wydarza się w próżni. Jest on organicznie powiązany z narracją budowaną w świecie rzeczywistym, szczególnie przez prawicowe media i polityków, którzy aktywnie uczestniczą w kreowaniu obrazu rzekomego zamachu i uzurpowania sobie władzy w Trybunale Konstytucyjnym. To starannie reżyserowany spektakl, którego jedynym celem jest utrzymywanie temperatury sporu na poziomie wrzenia.
Idealnym przykładem tego teatru politycznego są codzienne, zrytualizowane sceny z fizyczną obecnością prezesa Święczkowskiego przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego. Te poranne "występy" nie mają na celu rozwiązania jakiegokolwiek prawnego węzła gordyjskiego. Są to wysoce zmediatyzowane obrazki, obliczone wyłącznie na wywołanie skrajnych emocji u odbiorców, które tak doskonale zbiegają się z powszechną polaryzacją. Taki obraz ma nieustannie przypominać wyznawcom obu stron, że oblężona twierdza wciąż wymaga obrony.
Wojna hybrydowa i bezbronne społeczeństwo
Wszystko to układa się w niezwykle groźną układankę, która jest czystą wodą na młyn dla rosyjskiej wojny hybrydowej. Moskwa nie musi dziś wysyłać dywizji pancernych, by sparaliżować państwo polskie. Wystarczy, że bezlitośnie wykorzysta nasz własny dyskurs, amplifikując wewnętrzne konflikty. Wrzucając w ten kocioł fałszywe konta operujące skrajnościami, Rosja dąży do jednego: całkowitego i ostatecznego rozbicia naszego społeczeństwa na dwie nienawidzące się, głuche na argumenty frakcje.
Zasada, z której korzystają inżynierowie kremlowskiej dezinformacji, jest brutalnie prosta – podzielone społeczeństwo to społeczeństwo bezwładne. Naród, który w imię plemiennych wojen i partyjnych zysków daje się rozgrywać wyimaginowanym żołnierzom z Gruzji i reżyserowanym scenkom na schodach Trybunału, staje się skrajnie podatny na manipulacje z zewnątrz. Dopóki nasi decydenci nie zrozumieją, że sterowalne społeczeństwo jest o krok od przepaści, będziemy bezbronnymi pionkami w wysoce cynicznej, wrogiej grze.

