31:29. Tak zakończył się pierwszy set finału mistrzostw Europy, który od początku pokazywał, że w Mediolanie nie będzie łatwego złota. Po drugiej stronie siatki stali przecież Francuzi – mistrzowie olimpijscy i drużyna, która dwa lata wcześniej odebrała Polakom marzenia o olimpijskim złocie. Tym razem historia została napisana inaczej.

Reprezentacja Polski pokonała Francję 3:1 i po raz drugi z rzędu została mistrzem Europy. Biało-Czerwoni zwyciężyli 31:29, 25:19, 20:25 i 25:16, zdobywając trzeci europejski tytuł w historii polskiej męskiej siatkówki. Przy okazji zapewnili sobie coś jeszcze – bezpośredni awans na igrzyska olimpijskie w Los Angeles w 2028 roku. Ale znaczenie tego zwycięstwa wykracza poza jeden finał. Polska nie jest już drużyną, która od czasu do czasu zdobywa wielki medal. Stała się reprezentacją, od której przed każdym turniejem oczekuje się walki o złoto.

Finał z dodatkową historią

Francja nie była dla Polaków zwykłym finałowym rywalem. 10 sierpnia 2024 roku w Paryżu obie reprezentacje spotkały się w meczu o olimpijskie złoto. Francuzi wygrali wtedy 3:0. Dla Polaków srebrny medal był ogromnym osiągnięciem – pierwszym olimpijskim medalem męskiej reprezentacji od złota zdobytego w Montrealu w 1976 roku – ale pozostawiał również niedosyt.

Dwa lata później przyszła okazja do rewanżu.I tym razem to Polska była górą. Pierwszy set finału w Mediolanie był prawdziwą próbą nerwów. Żadna z drużyn nie chciała ustąpić, a zwycięzcę poznaliśmy dopiero przy wyniku 31:29. Wygrana tak wyrównanej partii dała Polakom impuls. W drugim secie Biało-Czerwoni zwyciężyli już zdecydowanie 25:19.

Francuzi nie zamierzali jednak oddawać mistrzostwa bez walki. Trzecia partia zakończyła się ich zwycięstwem 25:20 i na chwilę wydawało się, że finał może jeszcze przerodzić się w pięciosetową wojnę. Polacy odpowiedzieli najlepiej, jak mogli. 25:16. Czwarty set był demonstracją siły i zakończył francuskie marzenia o mistrzostwie Europy.

Trzeci raz na szczycie

Historia polskich mistrzostw Europy przez lata była stosunkowo krótka. Pierwsze złoto przyszło w 2009 roku. Na następne trzeba było czekać aż czternaście lat – do turnieju w 2023 roku. Na trzecie już tylko trzy.

Polska obroniła tytuł i dokonała czegoś, czego w europejskiej siatkówce nie widziano od ponad dwóch dekad. Ostatnią reprezentacją, która zdobyła mistrzostwo Europy dwa razy z rzędu, były Włochy w 2003 i 2005 roku. To najlepiej pokazuje skalę sukcesu obecnej reprezentacji.

Zdobycie jednego wielkiego turnieju może być efektem znakomitej formy, sprzyjającej drabinki czy wyjątkowego pokolenia zawodników.Obrona tytułu trzy lata później wymaga już czegoś więcej – utrzymania poziomu mimo zmian w składzie, kontuzji, kolejnych sezonów klubowych i coraz większych oczekiwań.

Leon znów najlepszy

Symbolem obecnej reprezentacji pozostaje Wilfredo Leon. Przyjmujący reprezentacji Polski został wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem całych mistrzostw Europy. Co szczególnie imponujące, dokładnie takie samo wyróżnienie otrzymał podczas poprzedniego, zwycięskiego dla Polski turnieju w 2023 roku. Nie był jednak jedynym Polakiem wyróżnionym po turnieju.

Do drużyny marzeń mistrzostw trafili również Bartłomiej Lemański i Szymon Jakubiszak jako środkowi oraz Jakub Popiwczak jako libero. Najlepszym trenerem turnieju wybrano Nikolę Grbicia. W samym finale najwięcej punktów dla Polski zdobył Bartłomiej Bołądź – 16. Tomasz Fornal i Wilfredo Leon dołożyli po 13.I właśnie to może być jedna z największych sił obecnej reprezentacji. Polska nie jest drużyną jednego zawodnika.

Maszyna Grbicia

Kiedy Nikola Grbić obejmował reprezentację Polski w 2022 roku, przejmował jedną z najlepszych drużyn świata. Jednocześnie obejmował stanowisko, na którym niemal każdy wynik inny niż medal może zostać uznany za rozczarowanie. Cztery lata później trudno dyskutować z jego dorobkiem.

Według Europejskiej Konfederacji Piłki Siatkowej reprezentacja Polski pod jego wodzą zdobyła medal we wszystkich dziesięciu międzynarodowych turniejach, w których uczestniczyła. To już nie jest pojedynczy udany sezon. To system.

Grbić dysponuje szeroką grupą zawodników, może dokonywać zmian pomiędzy turniejami, wprowadzać nowych graczy, a reprezentacja nadal pozostaje w światowej czołówce. Sezon 2026 jest tego najlepszym przykładem. Przed mistrzostwami Europy Polacy zdobyli również złoty medal Ligi Narodów. Kilka tygodni później dołożyli mistrzostwo kontynentu. Dwa wielkie turnieje. Dwa złote medale.

Bilet do Los Angeles już jest

Zwycięstwo w Mediolanie rozwiązało również jeden z najważniejszych problemów reprezentacji na najbliższe dwa lata. Polacy nie muszą już zastanawiać się nad drogą kwalifikacji olimpijskiej.

Mistrz Europy otrzymał bezpośredni awans na igrzyska w Los Angeles w 2028 roku. Polska może więc przygotowywać drużynę do najważniejszego turnieju kolejnego cyklu bez presji walki o samą kwalifikację. A igrzyska będą miały dla tej reprezentacji szczególne znaczenie. W Paryżu było srebro. Po latach oczekiwania Polska wróciła na olimpijskie podium, ale ostatni mecz turnieju należał do Francuzów. Teraz mistrzowie olimpijscy zostali pokonani w finale mistrzostw Europy. Do Los Angeles pozostają dwa lata.

To już nie seria sukcesów. To era

Polska siatkówka przyzwyczaiła kibiców do medali do tego stopnia, że kolejne podium przestaje wywoływać takie zaskoczenie jak kiedyś. I być może właśnie to najlepiej pokazuje, jak daleko zaszła reprezentacja. Jeszcze kilkanaście lat temu każde mistrzostwo było wydarzeniem historycznym. Dzisiaj przed najważniejszymi turniejami pytanie coraz częściej brzmi nie „czy Polska może zdobyć medal?”, ale „jaki medal zdobędzie?”. Tak wysoki poziom oczekiwań jest jednocześnie największym komplementem dla tej drużyny. Mistrzostwo Europy 2026 nie jest bowiem samotnym sukcesem. Jest kolejnym elementem okresu, w którym Polska regularnie znajduje się na podium najważniejszych imprez. Liga Narodów – złoto. Mistrzostwa Europy – złoto. Kwalifikacja olimpijska – zdobyta dwa lata przed Los Angeles. A do tego czterech polskich zawodników w drużynie marzeń mistrzostw i Wilfredo Leon ponownie wybrany MVP. 26 września 2026 roku w Mediolanie Polska nie tylko obroniła mistrzostwo Europy. Potwierdziła, że jej miejsce na szczycie światowej siatkówki nie jest przypadkiem.


O autorze

Kacper Kaleta

Kacper Kaleta

współpracownik