O młodych ludziach i ich podejściu do polityki mówi się bardzo dużo. Często można usłyszeć, że pokolenie Z nie interesuje się tradycyjną polityką, nie ufa partiom i zamiast wiadomości telewizyjnych wybiera TikToka czy Instagrama. Z drugiej strony młodzi potrafią bardzo mocno angażować się w konkretne sprawy społeczne i polityczne. Wydaje się więc, że problem jest trochę bardziej złożony. Być może młodzi nie tyle odchodzą od polityki, ile uczestniczą w niej w inny sposób niż starsze pokolenia. Dobrym przykładem są wybory prezydenckie w Polsce w 2025 roku. Wyniki głosowania wśród najmłodszych wyborców były bardzo różne od wyników ogólnokrajowych. W pierwszej turze w grupie 18-29 lat największe poparcie uzyskał Sławomir Mentzen - 36,1 proc. Drugie miejsce zajął Adrian Zandberg z wynikiem 19,7 proc. Rafał Trzaskowski otrzymał 12,2 proc., a Karol Nawrocki 10,5 proc. Co jednak szczególnie ciekawe, frekwencja w tej grupie wyniosła 72,8 proc. Już sam ten wynik pokazuje, że trudno powiedzieć, iż młodzi po prostu nie interesują się polityką.

Młodzi jednak głosują

Jeżeli ktoś twierdzi, że młode pokolenie całkowicie odwróciło się od polityki, dane z 2025 roku temu przeczą. Frekwencja w grupie 18-29 lat była jedną z najwyższych spośród wszystkich grup wiekowych. W drugiej turze również około trzy czwarte najmłodszych wyborców wzięło udział w głosowaniu. To jest o tyle ciekawe, że jeszcze kilka lat temu młodzi byli często przedstawiani jako grupa słabo zainteresowana wyborami. Tymczasem ostatnie wybory pokazują coś innego. Młodzi mogą być aktywni politycznie, ale niekoniecznie oznacza to przywiązanie do największych partii. Widać to szczególnie dobrze w wynikach pierwszej tury. Mentzen i Zandberg, którzy zajęli dwa pierwsze miejsca wśród najmłodszych, reprezentowali zupełnie różne strony politycznego sporu. Łączyło ich jednak to, że nie byli kandydatami dwóch największych obozów politycznych. Można więc postawić pytanie, czy część młodych wyborców nie szuka po prostu alternatywy dla tradycyjnego podziału politycznego. Nie oznacza to oczywiście, że wszyscy młodzi myślą podobnie. Wręcz przeciwnie. Wyniki pierwszej tury pokazują duże zróżnicowanie tej grupy. Różnice były widoczne również między młodymi kobietami i mężczyznami. Według badania exit poll Ipsos wśród mężczyzn w wieku 18-29 lat Mentzen uzyskał 47,6 proc., podczas gdy wśród kobiet w tej samej grupie wiekowej jego wynik wyniósł 21,3 proc. Z kolei Zandberg uzyskał 24,9 proc. wśród młodych kobiet i 13,1 proc. wśród młodych mężczyzn. Trudno więc mówić o jednym „wyborcy z pokolenia Z”.

TikTok zamiast telewizji?

Drugim elementem, który zmienia sposób funkcjonowania młodych w polityce, są media społecznościowe. Dla wielu osób z pokolenia Z internet jest podstawowym miejscem zdobywania informacji. Polityka trafia więc do nich nie tylko poprzez telewizję, prasę czy oficjalne strony partii, ale również przez krótkie filmy, memy, komentarze influencerów czy materiały publikowane bezpośrednio przez polityków. Ma to spore znaczenie. W tradycyjnej kampanii politycznej kandydat mógł wygłosić przemówienie albo udzielić wywiadu, który następnie oglądali wyborcy. W mediach społecznościowych zasady są inne. Polityk ma kilka lub kilkadziesiąt sekund na przyciągnięcie uwagi. Liczy się nie tylko treść, ale również forma. W przypadku kampanii prezydenckiej w 2025 roku było to szczególnie widoczne. Kandydaci coraz częściej wykorzystywali media społecznościowe do bezpośredniego kontaktu z wyborcami, a krótkie materiały wideo pozwalały im docierać do osób, które rzadziej korzystają z tradycyjnych mediów. Nie oznacza to jednak, że TikTok automatycznie decyduje o wyborach. Media społecznościowe są tylko jednym ze źródeł informacji. Mogą jednak wpływać na to, jakie tematy młodzi zauważają i w jaki sposób zaczynają o nich rozmawiać.

Młodzi nie są jedną grupą

Problem z mówieniem o „pokoleniu Z” polega na tym, że bardzo łatwo stworzyć jego uproszczony obraz. Tymczasem młodzi różnią się między sobą nie tylko poglądami politycznymi, ale również sytuacją materialną, miejscem zamieszkania, wykształceniem czy podejściem do konkretnych problemów. Badania CBOS pokazują, że wśród młodych Polaków ważne są między innymi rodzina, zdrowie, uczciwość, bezpieczeństwo finansowe, wolność i niezależność. Nie jest więc tak, że młode pokolenie całkowicie odrzuca wartości kojarzone z wcześniejszymi generacjami. Również problemy, które są dla młodych ważne, są bardzo różne. Wśród wymienianych przez nich wyzwań znajdują się między innymi bezpieczeństwo, wojna, migracja, rozwój sztucznej inteligencji czy problemy demograficzne. Oznacza to, że trudno byłoby stworzyć jeden zestaw tematów, który odpowiadałby wszystkim młodym wyborcom. Wyniki wyborów prezydenckich z 2025 roku dobrze to pokazują. W tej samej grupie wiekowej bardzo dobre wyniki osiągnęli zarówno kandydat związany z prawicą, jak i kandydat lewicy. To raczej dowód na polityczne zróżnicowanie młodych niż na istnienie jednego charakterystycznego dla nich światopoglądu.

Co z tego wynika dla partii?

Dla tradycyjnych partii politycznych młodzi wyborcy są więc jednocześnie ważną i trudną grupą. Nie wystarczy już przygotować programu wyborczego i przedstawić go podczas konferencji prasowej. Trzeba jeszcze znaleźć sposób, żeby informacja o nim dotarła do ludzi, którzy mogą w ogóle nie oglądać telewizyjnych wiadomości. Nie oznacza to jednak, że partie powinny po prostu „przenieść się na TikToka”. Samo założenie konta w mediach społecznościowych nie rozwiązuje problemu. Młodzi użytkownicy szybko zauważają, kiedy polityk próbuje sztucznie udawać język internetu. Dużo ważniejsza wydaje się umiejętność mówienia o konkretnych problemach w sposób zrozumiały dla odbiorców. Wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich mogą sugerować, że część młodych wyborców była zainteresowana kandydatami, którzy wyraźnie odróżniali się od głównego nurtu polityki. Nie oznacza to jednak automatycznie odrzucenia całego systemu partyjnego. Bardziej prawdopodobne jest to, że młodzi wyborcy są gotowi zmieniać swoje preferencje i nie traktują poparcia dla jednej partii jako czegoś oczywistego.

Czy Gen Z naprawdę odchodzi od polityki?

Patrząc na dane z ostatnich wyborów, określenie młodych jako pokolenia „odchodzącego od polityki” wydaje się zbyt dużym uproszczeniem. W pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2025 roku frekwencja wśród osób w wieku 18-29 lat wyniosła 72,8 proc. Wysoka aktywność młodych była widoczna również w drugiej turze. Jednocześnie młodzi rzeczywiście różnią się od starszych wyborców sposobem korzystania z informacji. Większe znaczenie mają dla nich media społecznościowe, a politycy muszą konkurować o uwagę nie tylko z innymi politykami, ale również z całą resztą internetu. Najważniejszy wniosek jest jednak taki, że pokolenie Z nie jest jedną grupą polityczną. Wyniki wyborów z 2025 roku pokazują duże rozbieżności w preferencjach młodych kobiet i mężczyzn oraz między zwolennikami różnych kandydatów. Dlatego zamiast pytać, „czego chce pokolenie Z?”, lepiej pytać, jakie różne grupy młodych wyborców istnieją i co wpływa na ich decyzje. Młodzi więc niekoniecznie odchodzą od polityki. Bardziej prawdopodobne jest, że zmienia się sposób, w jaki do niej podchodzą. Nadal chodzą na wybory, ale informacji szukają w innych miejscach, a przy wyborze kandydata niekoniecznie kierują się tymi samymi kryteriami co ich rodzice czy dziadkowie. Dla partii politycznych oznacza to jedno: młodych wyborców coraz trudniej traktować jako jedną, łatwą do opisania grupę.


O autorze

Małgorzata Piotrowska

Małgorzata Piotrowska

współpracowniczka