Rada Bezpieczeństwa jest jedynym organem Organizacji Narodów Zjednoczonych, którego decyzje wiążą wszystkie państwa członkowskie. Jednocześnie pięć państw może każdą z tych decyzji zatrzymać jednym głosem. Ten układ, zapisany w Karcie podpisanej w San Francisco 26 czerwca 1945 r., jest przedmiotem nieprzerwanej krytyki od ośmiu dekad i nie zmienił się ani o przecinek. Poniższy opis oddaje stan procedur i praktyki na wrzesień 2026 r.

Piętnaście miejsc, z czego pięć na zawsze

Radę tworzy piętnastu członków. Pięć miejsc przypada na stałe Chinom, Francji, Rosji, Stanom Zjednoczonym i Wielkiej Brytanii; pozostałe dziesięć obsadza Zgromadzenie Ogólne na dwuletnie kadencje, wymieniając co roku połowę. Ustępujący członek niestały nie może zostać wybrany ponownie bezpośrednio. Wybór wymaga większości dwóch trzecich obecnych i głosujących: w wyborach 3 czerwca 2026 r., przy 191 głosujących, granicą było 127 głosów.

Pierwotnie Rada liczyła jedenastu członków. Rozszerzenia dokonała rezolucja Zgromadzenia Ogólnego z 17 grudnia 1963 r., która weszła w życie 31 sierpnia 1965 r. i rozdzieliła miejsca niestałe według grup regionalnych: pięć dla państw Afryki i Azji, jedno dla Europy Wschodniej, dwa dla Ameryki Łacińskiej i Karaibów, dwa dla Europy Zachodniej i innych. W praktyce piątkę afroazjatycką dzieli się na trzy miejsca afrykańskie i dwa azjatycko-pacyficzne. Ta sama rezolucja podniosła liczbę głosów wymaganych do przyjęcia uchwały z siedmiu do dziewięciu.

W 2026 r. kadencję kończą Dania, Grecja, Pakistan, Panama i Somalia, a do końca 2027 r. zasiadają Bahrajn, Kolumbia, Demokratyczna Republika Konga, Liberia i Łotwa. Na lata 2027–2028 Zgromadzenie wybrało 3 czerwca 2026 r. Austrię, Portugalię, Zimbabwe, Trynidad i Tobago oraz Kirgistan, który potrzebował trzeciej tury, by pokonać Filipiny. Niemcy przegrały, zbierając 104 głosy.

Co dokładnie mówi artykuł 27

Karta nie używa słowa „weto”. Artykuł 27 ustęp 2 wymaga w sprawach proceduralnych dziewięciu głosów za, bez żadnego przywileju dla członków stałych. Ustęp 3 wymaga w sprawach merytorycznych dziewięciu głosów za, „w tym zgodnych głosów stałych członków”. Cała konstrukcja weta mieści się w tych ośmiu słowach.

Praktyka dopisała do nich regułę, której tekst nie przewiduje. Od 1946 r. wstrzymanie się członka stałego traktuje się jako głos niebędący sprzeciwem, a więc niezatrzymujący uchwały; Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości potwierdził tę wykładnię w opinii doradczej w sprawie Namibii z 1971 r. Bez tego zwyczaju Rada byłaby bezczynna od dziesięcioleci, bo pełna zgoda pięciu mocarstw zdarza się rzadko.

Zakończenie artykułu 27 ustęp 3 nakazuje z kolei państwu będącemu stroną sporu wstrzymać się od głosu przy decyzjach podejmowanych na podstawie rozdziału VI. Przepis pozostaje martwy od 1960 r., z rzadkimi wyjątkami, i wraca do debaty za każdym razem, gdy członek stały głosuje we własnej sprawie.

Bilans użycia weta zależy od metody liczenia, więc każdą liczbę trzeba podawać ze źródłem i datą. Według raportu badawczego Security Council Report z 23 marca 2026 r. od 1946 r. do końca 2025 r. zgłoszono 320 wet wobec 264 projektów rezolucji i poprawek: Rosja i wcześniej Związek Radziecki 155, Stany Zjednoczone 94, Wielka Brytania 30, Chiny 21, Francja 18. Francja i Wielka Brytania nie sięgnęły po ten środek od 1989 r. W 2024 r. padło osiem wet, w 2025 r. cztery. We wrześniu 2026 r. Rosja i Chiny zablokowały amerykański projekt przedłużający pracę panelu ekspertów monitorującego sankcje wobec Iranu.

Dwie obejścia paraliżu

Pierwsze jest starsze niż zimna wojna w pełnym rozkwicie. Rezolucja Zgromadzenia Ogólnegonz 3 listopada 1950 r., znana jako uchwała o działaniach na rzecz pokoju, przewiduje, że gdy Rada nie wykonuje odpowiedzialności za pokój wskutek braku jednomyślności członków stałych, Zgromadzenie może zebrać się w ciągu 24 godzin na nadzwyczajnej sesji specjalnej i rekomendować środki zbiorowe, łącznie z użyciem siły. Sesję zwołuje Rada dziewięcioma głosami, a więc decyzją proceduralną, której weto nie dotyczy, albo większość członków organizacji. Takich sesji zwołano jedenaście. Jedenasta, poświęcona Ukrainie, otwarła się 28 lutego 2022 r. na podstawie rezolucji Rady nr 2623 przyjętej dzień wcześniej. Rekomendacje Zgromadzenia nie mają jednak mocy wiążącej i to rozstrzyga o realnej wartości tego narzędzia.

Drugie jest świeże. Rezolucja z 26 kwietnia 2022 r., zgłoszona przez Liechtenstein z około osiemdziesięcioma współwnioskodawcami i przyjęta przez konsensus, nakłada na przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego obowiązek zwołania formalnej debaty w ciągu dziesięciu dni roboczych po każdym wecie. Państwo wetujące zachęca się do wyjaśnienia stanowiska i zabiera głos jako pierwsze. Do końca 2025 r. odbyło się trzynaście takich debat. Skutek pozostaje deliberacyjny i reputacyjny: nic nie zmusza wetującego do zmiany decyzji, a nawet do stawienia się na mównicy.

Dlaczego reforma nie postępuje

Negocjacje międzyrządowe nad reformą Rady toczą się nieprzerwanie od 2009 r. i nie doprowadziły do przyjęcia choćby tekstu negocjacyjnego. Stanowiska od lat pozostają te same. Grupa G4, czyli Brazylia, Indie, Japonia i Niemcy, chce rozszerzenia obu grup członkostwa i miejsc stałych dla siebie. Unia Afrykańska, na podstawie konsensusu z Ezulwini z 2005 r., domaga się dwóch miejsc stałych z prawem weta i pięciu niestałych dla Afryki. Grupa Uniting for Consensus, z Włochami, Hiszpanią, Pakistanem, Meksykiem, Argentyną i Turcją, sprzeciwia się nowym miejscom stałym i proponuje rozszerzenie wyłącznie grupy członków niestałych.

Przeszkoda jest jednak głębsza niż spór o liczby. Zmiana składu Rady wymaga nowelizacji Karty, a artykuł 108 przewiduje dla niej dwie trzecie głosów w Zgromadzeniu Ogólnym oraz ratyfikację przez dwie trzecie państw członkowskich, w tym przez wszystkich stałych członków Rady. Oznacza to, że każde z pięciu mocarstw może zawetować reformę ograniczającą jego własne weto. Ci, którzy uważają ten układ za niereformowalny, nie tyle tracą nadzieję, ile poprawnie czytają artykuł 108.


O autorze

Mateusz Tadla

Mateusz Tadla

współpracownik

Politolog, absolwent studiów licencjackich z politologii na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Na tej samej uczelni kontynuuje naukę na studiach magisterskich. Zajmuje się organizacją i…