Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości z perspektywy Warszawy można analizować przez pryzmat konfliktu Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim, kolejnych transferów posłów czy powstania nowego klubu parlamentarnego. Jednak prawdziwe konsekwencje tego podziału mogą być najlepiej widoczne setki kilometrów od sejmowych korytarzy. Okręg radomski jest pod tym względem szczególnie interesującym przykładem. Tutaj podział prawicy może oznaczać nie tylko zmianę partyjnych szyldów, ale również zachwianie układu politycznego, który przez lata wydawał się wyjątkowo stabilny.
Jeszcze w wyborach parlamentarnych w 2023 roku Prawo i Sprawiedliwość było w okręgu nr 17 zdecydowanie najsilniejszym ugrupowaniem. Na listę partii oddano 190 418 głosów, co przełożyło się na sześć spośród dziewięciu mandatów. Koalicja Obywatelska zdobyła dwa, a Trzecia Droga jeden. Posłami PiS zostali Marek Suski, Anna Kwiecień, Radosław Fogiel, Zbigniew Kuźmiuk, Agnieszka Górska i Andrzej Kosztowniak.
Dziś ten wynik nabiera zupełnie innego znaczenia.
3283 głosy różnicy
Przez lata najbardziej rozpoznawalną twarzą PiS w regionie pozostawał Marek Suski. W 2023 roku potwierdził swoją pozycję również przy urnach, zdobywając 37 853 głosy. Jednak tuż za nim znalazła się Anna Kwiecień z wynikiem 34 570 głosów. Różnica pomiędzy pierwszym a drugim wynikiem listy wyniosła więc zaledwie 3283 głosy.
Co więcej, Kwiecień wyprzedziła Radosława Fogla, który uzyskał 32 791 głosów, Zbigniewa Kuźmiuka z 24 702 głosami, Agnieszkę Górską z 11 494 oraz Andrzeja Kosztowniaka, na którego zagłosowało 9755 wyborców.
Te liczby są dziś istotne z jednego powodu. Wtedy wszystkie te nazwiska pracowały na jeden wynik – wynik Prawa i Sprawiedliwości. Wyborca Anny Kwiecień, Marka Suskiego czy Radosława Fogla jednocześnie zwiększał pulę głosów całej listy PiS.
Po rozłamie sytuacja wygląda inaczej
Anna Kwiecień należy obecnie do Klubu Parlamentarnego Rozwój Plus. Sam klub powstał 30 lipca 2026 roku po konflikcie wewnątrz dotychczasowego obozu PiS. Kwiecień znalazła się tym samym po przeciwnej stronie politycznego podziału niż Suski, Fogiel, Górska czy Kosztowniak, którzy pozostają związani z PiS.
Polityka zaczyna się w małych miejscowościach
Same wyniki wyborów nie tłumaczą jednak fenomenu Kwiecień. Jej polityczny kapitał od lat budowany jest również poza samym Radomiem.
W lokalnej polityce ogromne znaczenie mają wydarzenia, które z perspektywy Warszawy mogą wydawać się nieistotne. Jubileusz lokalnej organizacji, festyn, wydarzenie organizowane przez koło gospodyń wiejskich czy spotkanie w niewielkiej miejscowości nie trafią do ogólnopolskich serwisów informacyjnych. Dla mieszkańców mogą być jednak jedną z niewielu okazji do bezpośredniego spotkania parlamentarzysty.
Właśnie taki model obecności w terenie jest kojarzony z Anną Kwiecień przez część lokalnych obserwatorów życia politycznego. Regularna obecność również na niewielkich wydarzeniach i bezpośredni kontakt z lokalnymi społecznościami tworzą zupełnie inny rodzaj politycznego kapitału niż aktywność oparta przede wszystkim na sporach ogólnokrajowych i przekazie partyjnym.
Nie oznacza to automatycznie, że jeden sposób prowadzenia polityki zapewni lepszy wynik wyborczy od drugiego. Pokazuje jednak, dlaczego w przypadku ewentualnego startu dwóch konkurencyjnych środowisk prawicowych nazwiska mogą mieć w okręgu radomskim wyjątkowo duże znaczenie.
Nie chodzi tylko o 34 tysiące głosów
Najprostszym sposobem analizowania rozłamu byłoby odjęcie od wyniku PiS 34 570 głosów zdobytych przez Annę Kwiecień w 2023 roku. Byłoby to jednak zbyt daleko idące uproszczenie.
Po pierwsze, nie wiadomo, ilu spośród jej ówczesnych wyborców głosowało przede wszystkim na nią, a ilu przede wszystkim na Prawo i Sprawiedliwość. Wynik wyborów z 2023 roku nie pozwala tego rozdzielić.
Po drugie – i być może ważniejsze – znaczenie silnego lokalnego lidera nie musi kończyć się na liczbie głosów oddanych bezpośrednio na jego nazwisko.
Jeżeli Rozwój Plus wystawi w przyszłych wyborach własną listę w okręgu radomskim, wyborca przekonany do środowiska skupionego wokół Kwiecień nie musi zagłosować właśnie na nią. Może wybrać kandydata z własnego powiatu, gminy czy miasta. Z punktu widzenia wyniku listy taki głos będzie równie istotny.
W tym sensie polityczny kapitał Kwiecień może potencjalnie oddziaływać szerzej niż jej osobisty wynik wyborczy. Jeżeli wokół rozpoznawalnego lidera pojawią się kandydaci posiadający własne lokalne zaplecza, powstaje efekt całej listy, a nie jednego nazwiska.
I właśnie tutaj zaczyna się potencjalny problem PiS.
Marka czy człowiek?
Przez lata siłą Prawa i Sprawiedliwości w okręgu radomskim było połączenie bardzo mocnego szyldu partyjnego z kilkoma rozpoznawalnymi nazwiskami. W wyborach 2023 roku lista zdobyła 48,68 proc. głosów. Najlepsza trójka – Suski, Kwiecień i Fogiel – zebrała łącznie ponad 105 tysięcy głosów.
Teraz po raz pierwszy może dojść do sytuacji, w której część tego politycznego kapitału znajdzie się po dwóch stronach.
Nie należy przy tym sprowadzać radomskiego PiS wyłącznie do Marka Suskiego. Radosław Fogiel uzyskał w poprzednich wyborach ponad 32 tysiące głosów. Własne zaplecza posiadają również pozostali parlamentarzyści. To oznacza, że nawet znaczące osłabienie jednej z najważniejszych postaci nie musi automatycznie oznaczać załamania całej listy.
Jednocześnie przypadek Anny Kwiecień stawia przed wyborcami prawicy nowe pytanie: co jest dla nich ważniejsze – dotychczasowy szyld czy konkretny polityk, którego znają ze swojego miasta, powiatu albo gminy?
Odpowiedzi nie znamy. Właśnie dlatego kolejne wybory w okręgu radomskim mogą być tak interesujące.
Rozłam, który z Warszawy wygląda inaczej
Konflikt rozpoczął się na poziomie centralnym. W lipcu 2026 roku kierownictwo PiS zobowiązało swoich członków do rezygnacji z działalności w organizacjach prowadzących aktywność polityczną, wskazując m.in. Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Anna Kwiecień należała do polityków, którzy nie chcieli rezygnować ze stowarzyszenia. Jeszcze wtedy podkreślała swoje wieloletnie związki z PiS.
Kilka dni później polityczny podział stał się faktem. Dziś Rozwój Plus posiada własny klub parlamentarny, a Kwiecień jest jego członkinią.
Proces schodzi zresztą coraz niżej. 29 września pojawiła się informacja o utworzeniu przez troje radnych odrębnego klubu Rozwoju Plus w Sejmiku Województwa Mazowieckiego. To kolejny sygnał, że konflikt, który rozpoczął się na poziomie krajowym, zaczyna wpływać także na układ sił w samorządzie. I być może właśnie na poziomie lokalnym jego skutki będą najbardziej namacalne.
W Warszawie odejście parlamentarzystów zmienia arytmetykę klubów i relacje wewnątrz opozycji. W Radomiu może zmienić coś więcej: dotychczasową odpowiedź na pytanie, kto właściwie reprezentuje prawicę w regionie. Przez lata odpowiedź wydawała się oczywista – Prawo i Sprawiedliwość. Teraz może się okazać, że sama marka nie wystarczy do opisania lokalnej sceny.
Anna Kwiecień w 2023 roku nie potrzebowała Rozwoju Plus, żeby zdobyć 34,5 tysiąca głosów. Zdobyła je jako kandydatka PiS. Dlatego przyszłe wybory będą pierwszym prawdziwym sprawdzianem, ile w tamtym wyniku należało do partii, a ile do samej kandydatki. To samo pytanie będzie dotyczyć Marka Suskiego, Radosława Fogla i pozostałych polityków dawnej wspólnej listy. Dopiero wtedy okaże się, czy podział PiS w okręgu radomskim był jedynie zmianą politycznych barw, czy początkiem trwałego podziału elektoratu prawicy.